Skip to content

O, sensowny i wyważony tekst o ACTA. Obowiązkowo.

Teukros's Blog

Pewnie mało kogo, kto w miarę regularnie śledzi co dzieje się w sieci, ominęła dyskusja o ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement), międzynarodowej umowie dotyczącej przeciwdziałania naruszeniom własności intelektualnej, do której ma przystąpić także i Polska. Jak to często w tego rodzaju przypadkach bywa, sam tekst umowy okazał się słabo dostępny; owszem, materiałów promujących ten czy inny punkt widzenia na ową umowę było pod dostatkiem, przyznam jednak że wolałem osobiście zapoznać się z tekstem. Kilka dni temu stało się to możliwe, i tak coś, co miało być skrótową opinią na temat nowego prawa zamieniło się dosyć długi tekst; być może takie spojrzenie na ów akt będzie dla kogoś przydatne.

Przed przejściem do dalszej części pragnę zaznaczyć, że niniejsza notka omawia umowę ACTA jedynie w zakresie, w jakim dotyczy ona prawa autorskiego. Równie ważną jej częścią są postanowienia poświęcone ochronie uprawnień z zakresu własności przemysłowej. Biorąc jednak pod uwagę, że prawo własności przemysłowej…

View original post 2 042 słowa więcej

Reklamy

Przelot nad zdobytym miastem

Wybraliśmy się do Warszawskiego Domu Spotkań z Historią na pokaz filmu „Przelot nad zdobytym miastem”.

28 IX 1939 samolot Luftwaffe zabrał operatora filmowego na lot nad właśnie zdobytą przez Niemców Warszawą.

Rzeczywiście robi wrażenie.  Autorzy napracowali się, żeby materiał archiwalny oczyścić i opatrzyć legendą, czy vraczej oznaczeniami, dzięki którym cały czas wiadomo, który fragment miasta widać na filmie.

Film, niestety, niedostępny w sieci, ani na płytach, któraś państwowa telewizja zakupiła prawa autorskie i być może wyemituje. Ale warto obejrzeć to na dużym ekranie.

Są natomiast dostępne oryginalne materiały, przechowane w amerykańskich archiwach dwie szpule, zawierające oprócz dłuższych fragmentów zawartych w filmie, krótkie ujęcia innych fragmentów miasta, w tym Grochowa. Oto one:

  

http://www.archive.org/embed/gov.archives.arc.44039.1

  

http://www.archive.org/embed/gov.archives.arc.44039.2

Verujem. Albo i ne verujem. A może ostatnia nocka?

Podrzucił ktoś na blipie oryginał tej piosenki:

W oryginale, okazuje się nie ma nic o więzieniu. W sumie tekst Maleńczuka jest raczej luźno inspirowany oryginałem.

Postanowiłem więc sobie przetłumaczyć oryginał w miarę dokładnie, ale żeby rytm się trzymał i rym był. W sumie chyba jedyna poważna zmiana, to „wierzę” na „wierzymy” – jakby kto miał lepszy pomysł, chętnie poczytam, wstawiajcie w komentarzach, bo to trochę zmienia sens. Inna sprawa, że i oryginał dość luźno się trzyma kupy ;)

Przetłumaczony tekst zaś leci tak:

Jest ciemna noc, wszyscy dawno śpią
Brak głosów wokół odczuwam szalenie
Sam chciałbym wrzeszczeć, lecz nie wolno mi
Ludzie dziś tacy na dźwięki uczuleni

Bo jest noc, noc, noc, noc, całkowity mrok
Nic już nie widać w ciemności przed nami
Jedno światło – ku samotności krok
A jednak czuję, nie jesteśmy sami, Ty i ja
Wierzymy… Nie wierzymy
Wierzymy… Nie wierzymy

Już trzeba wstawać, na sen już nie czas,
Już triumfalne trąby wokół grają
Odkręcić kran, ochlapać się choć raz
Na dworze ludzie przez zęby śpiewają

Bo jest noc, noc, noc, noc, całkowity mrok
Nic już nie widać w ciemności przed nami
Jedno światło – ku samotności krok
A jednak czuję, nie jesteśmy sami, Ty i ja
Wierzymy… Nie wierzymy
Wierzymy… Nie wierzymy

Czekamy ranka, niech już wstanie dzień
Niech choć ktoś przyjdzie i przyniesie świeczkę
W takiej ciemności nic nie widzi się
I wciąż tak czekam, nie mogę i nie chcę

Bo jest noc, noc, noc, noc, całkowity mrok
Nic już nie widać w ciemności przed nami
Jedno światło – ku samotności krok
A jednak czuję, nie jesteśmy sami, Ty i ja
Wierzymy… Nie wierzymy
Wierzymy… Nie wierzymy

Już trzeba wstawać, na sen już nie czas,
Już triumfalne trąby wokół grają
Odkręcić kran, ochlapać się choć raz
Na dworze ludzie przez zęby śpiewają

Bo jest noc, noc, noc, noc, całkowity mrok
Nic już nie widać w ciemności przed nami
Jedno światło – ku samotności krok
A jednak czuję, nie jesteśmy sami, Ty i ja

Wierzymy… Nie wierzymy

A najśmieszniejsze, że ja nie znam serbskiego ;)

Nowa świecka tradycja

Wygląda na to, że kolejna nowa świecka tradycja się wykształca.

Polega ona z grubsza na tym, że ilekroć w firmie pójdę do ubikacji, odkręcę wodę i nabiorę mydła – dzwoni dyżurny telefon.

Skąd oni wiedzą, kiedy nabieram mydła, pozostaje dla mnie na razie nieprzeniknioną tajemnicą…

Niedaleko pada…

Dziś…

Kaśka popisała się jakimś wrednym tekstem.

Jola:  -Widzę, że w miarę dorastania, stajesz się coraz bardziej podobna do taty…
Kaśka (łapiąc się za brzuch):  – Och nie!!!

Nie wiem, którą zabić najpierw…